czwartek, 22 lipca 2010

motylem jestem ;)

Nic nowego... Siedzę w domu, ukrywając się przed żarem płynącym z nieba i tylko decoupagowanie i filmy ratują mnie przed nudą, monotonią i zbytnim rozmyślaniem :) W tym upale pięknie schną farby, kleje, lakiery i kraki, więc kolejna partia wyklejanek - malowanek się robi. A ja w tym upale pięknie płynę - w przeciwieństwie do wyżej wymienionych specyfików. Uzupełniamy się - jednym słowem. Czasem tylko zastanawiam się po co ja to wszystko robię, ale odpowiedź już właściwie sobie dałam na samym początku tego wpisu. Obym nie zatonęła w tych moich tworach dekupażowych ;) 
A dziś prace pod tytułem "motylem jestem" ;)

poniedziałek, 19 lipca 2010

chłodniej?

W weekend na wsi powietrze stało w miejscu, wiatru można było szukać... może w polu ;) a samo siedzenie i "nicnierobienie" było męczące. Na szczęście  to była prawdziwa cisza przed burzą! Był deszcz, pioruny, strumienie wody i nawet grad o średnicy półtora centymetra - w sam raz do napojów chłodzących ;) Po godzinnym oberwaniu chmury nadszedł tak upragniony chłodek, temperatura spadła o około dziesięć stopni, w końcu było czym pooddychać! Już nawet perspektywa dalszych upałów dzięki temu ochłodzeniu, wydaje się łatwiejsza do zniesienia... bo podobno upały mają wrócić. Ale damy radę :)
A ponieważ na dworze chłodniej to pozwolę sobie dziś "wkleić" gorrrrące, afrykańskie obrazki. 


piątek, 16 lipca 2010

"dzieciowo" się robi

Mam wrażenie, że co dzień jest coraz bardziej gorąco i już mój nowy przyjaciel na jednej nodze nie wyrabia, żeby mnie schłodzić :/ A ten gorąc przekłada się na to, że jednak zapał do kolejnych robótek jest coraz mniejszy. Ale póki co mam czym się jeszcze pochwalić :D 
Ostatnio były Klimty, a tym razem dziecięce klimaty ;) Komplet z owieczkami, jak dla mnie słodki - do schrupania :)


Dorwałam też serwetki z Kubusiem i spółką, nie mogłam się oprzeć, żeby coś z nimi nie zrobić. I tak powstały dwa gorące obrazki na blejtramach.


Dziś więcej dziecięcych klimatów jeszcze będę miała, bo idziemy na "Shrek forever". Nawet taki upał nie powstrzyma mnie przed wyprawą do kina na kolejną opowieść o zielonym przystojniaku :)

czwartek, 15 lipca 2010

upalnie

Jak nie urok...... to upał ;) Od kilku dni niemiłosierne upały, na szczęście dzięki wynalazkowi na jednej nodze i z dużą zakręconą głową daję radę jakoś funkcjonować i co nieco podziałać ;) Nie ma to jak wiatrak na upalny dzień! No i jeszcze może porcja chłodzących lodów! A żeby się nie nudzić i żeby dni mijały jako nie stracone, dobrze wykorzystane i w miarę ciekawe urozmaicam je sobie oglądaniem filmów i dekupażowaniem :) Dziś komplet z moim ulubionym "Pocałunkiem" Gustawa Klimta. Chustecznik i lampka bardzo ładnie wkomponowały się w wystrój małego pokoiku - jestem zadowolona ;)

czwartek, 8 lipca 2010

......miesiąc......

Po miesiącu nicniedekupażowania w końcu zabrałam się za kończenie tego co zaczęłam już dawno temu, będzie też kilka nowych rzeczy. Zaczynam się przyzwyczajać do nowej, uszczuplonej "pracowni" i przyznaję, że jest całkiem w porządku. Łączę oglądanie filmów i deku , więc dni jakoś lecą do przodu. Za pracą nie tęskni mi się bardzo, dobrze że mam zajęcie, którym mogę sobie wypełnić dni, potem będzie jeszcze ciekawiej :)
A teraz czas na prezentację! Dziś butelkowo. Trzy modelki w koronkach  :D

poniedziałek, 31 maja 2010

skryjka


A to pudełeczko zrobiłam na konkurs pt. "Babskie skryjki" na forum www.decoupage24.pl . Warunkami, które miała spełnić skryjka było użycie motywu róży z serwetki, praca nie mogła być monochromatyczna. Podpasował mi bardzo pomysł konkursowy, więc z zapałem zabrałam się do pracy:) Skryjka zdobyła nawet trochę głosów od forumowiczek, co nie ukrywam sprawiło mi niemałą przyjemność. A pudełeczko pojechało w świat z pachnącym wkładem ;) Mam nadzieję, że będzie się ładnie prezentowało na jakiejś półeczce ;p

piątek, 28 maja 2010

black&white

Tym razem skrajnie - czarno i biało, jakoś tak się złożyło ;) Pudełeczko z magnolią na dole ma relief na wzorze z serwetki, relief jest też na płatkach kwiatu. To kolejne pudełko z odzysku po sprzęcie laboratoryjnym ode mnie z pracy - całkiem ciekawie się prezentują te pojemniczki, mają oryginalne zamknięcia. Trzeba było tylko popracować nad środkiem, bo były tam przegródki, które trudno było wydłubać stamtąd. A po wydłubaniu trzeba było uzupełnić materiałem, żeby jako tako środek wyglądał.


A na czarno zrobiłam zegarek, właściwie to złoto i czarno. Bardzo mi się podoba to połączenie kolorystyczne plus jeszcze ten motyw i wyszedł całkiem fajny obrazek :) Skromnie mówiąc...


wtorek, 25 maja 2010

lawendowo

Dzięki pobytowi na zwolnieniu maj obfituje w więcej dekupażowych prac, teraz siedzę w pracy i ubolewam, że w domu czekają na mnie niedokończone rzeczy... Teraz właściwie to popołudnia po pracy zostają mi żeby coś tam sobie podłubać, a więc pewnie i tempo będzie wolniejsze.

Nie tylko biedronkom "do twarzy" w kropeczkach ;) Bo w kropeczkach bardzo ładnie prezentuje się również komplet lawendowy. Bardzo mi pasują do tego motywu i kropeczki i biel tła. Wszystko współgra ze sobą i niczego nie jest ani za mało ani za dużo - tylko w sam raz :) No może tylko korek w butelce można by zamienić na coś delikatniejszego... ale póki co nie mam na niego żadnego pomysłu.

czwartek, 20 maja 2010

Przywołujemy słonko majowe :)

Słonko majowe
ze snu już wstaje.
We mgłach różowe
wyzłaca gaje.

Przez chmur koronki
patrzy ciekawie,
biegnie przez łąki
kąpać się w stawie.

Promyki drżące
po drzewach wiesza.
I budzić śpiące
kwiaty pospiesza.

Wszystko się budzi.
Do zajęć wraca.
Ożywia ludzi
radość i praca.

/A.Asnyk/

Do wcześniej zrobionego zegarka powstała szkatułka. Chciałam naklejać na dół pudełeczka serwetkę, ale w nie miałam kompletnie koncepcji co by pasowało do różyczek...  I tak pokusiłam się o metodę na tzw. zrywkę, czyli ciapanie różnymi kolorami farb za pomocą zwiniętego woreczka, czy reklamówki. Bardzo prosty sposób, ale dający wg mnie bardzo ładny efekt :) Mi się podoba! Komplecik ma już nową właścicielkę! Myślę, że dobrze wybrałam ;)