sobota, 19 marca 2011

Jak szaleć - to szaleć!

To ja dziś znowu na słodko. Kolejny raz robiłam drożdżówki z przepisu  słodkie drożdżówki - serca, ale tym razem wyszły mi najlepiej. Zamiast maku jak w przepisie dodałam powidła śliwkowe - pychotka. Robiłam też z budyniem wcześniej, ale wypływał i cała blacha była budyniowa. Lubię czasem coś  popichcić, szczególnie jak nie ma nic słodkiego, a mi się chce.  
Robiłam też pity, mimo tego, że ubzdurałam sobie, że robię ciabatty. Przemek się zdziwił, że te bułki płaskie, jak pity wyglądają ;) No to ja biegiem do przepisu - a tu pita, a nie ciabatta - jak myślałam :))) Co nie zmienia faktu, że wyszły całkiem niezłe. No, może z wyjątkiem dwóch, które przetrzymałam w piekarniku, bo jakieś takie bladziutkie wyszły... Następnego dnia były twarde jak kamienie!!!
Wiem, wiem - zdolna jestem ;) Ale najlepiej uczyć się na błędach.
Zanim pokażę wypieki, skorzystam z okazji, że serca, a dziś taka sercowa rocznica - z okazji  kolejnej Rocznicy Ślubu - dla Cioci i Wujka - kolejnych wielu wspólnych lat, nie zawsze musi być pięknie i kolorowo, ale żeby zawsze było wspólnie i zawsze z dobrym zakończeniem! Wszystkiego najlepszego!!!


Przed pieczeniem wyglądały tak:




A tak tuż po:


No i na talerzu gotowe do degustowania! Właściwie to już kilku nie ma ;)






Serdecznie polecam wszystkim wypróbowanie przepisu, bo drożdżówki są pyszne i właściwie proste do zrobienia!

1 komentarz:

  1. O mniam! Wyglądają przepysznie! Zaśliniłam monitor:)))))

    OdpowiedzUsuń

to naprawdę miłe, gdy zostawiasz swój wpis :) dziękuję!