poniedziałek, 5 sierpnia 2013

coś na ślub

Zauważyłam, że im dłużej nie piszę tym trudniej mi później sklecić nowy wpis. Także nie zwlekam dłużej i piszę... Dzisiaj najnowsze moje twory - wytwory.... Na zamówienie specjalne powstało pudełko na ślubne dary w postaci kopert dla młodej pary. Kiedyś zrobiłam bardzo podobną pracę - różnicą jest kolor bejcy (ale też jasna) i kropki - tym razem dominują wielkie kropki z pustymi środkami :) Już wiem, że odbierającej Mamie Pana Młodego, która właśnie to pudełko zamówiła - podoba się uffffff.....
Coś jeszcze zauważyłam... że nie mogę jednak się za bardzo starać, bo im bardziej się staram, tym więcej wpadek zaliczam przy pracach. A przy tej pracy po prostu tworzyłam z przyjemnością i bez spinania się...






Do środka "wrzuciłam" jeszcze serducho, żeby Młodym było miło :)




Jest poniedziałek, czyli tuż po weekendzie, chciałam więc życzyć udanego  tygodnia wszystkim mnie odwiedzającym - słonecznego, optymistycznego, jak trzeba to pracowitego, jak trzeba to leniwego tygodnia! Mój tydzień będzie pracowity (a kiedy nie jest w sumie? ;)) tym bardziej, że w obowiązki codzienne będę musiała też wpleść przygotowanie imprezy urodzinowej mojego Maksa :))) To już trzy lata! Czas leci nieubłaganie....


Pozdrawiamy!

czwartek, 18 lipca 2013

czarno i biało...biało i czarno...

Już dosyć dawno temu zrobiłam dwa pudełeczka na specjalne życzenie - miały być w podobnym stylu, jak te: Jak na starej fotografii. Pokazywałam je też na forum, gdzie padło kilka opinii, że pudełeczka mogłyby jeszcze lepiej, ładniej, czy też równie ciekawie wyglądać nie pocieniowane brązem, a czernią. Ponieważ miałam zostawioną wolną rękę, co do cieniowania, więc postanowiłam zobaczyć, jak im będzie w czerni :) A oto i efekt:










Wiem, że obdarowanej podobały się i to mnie cieszy najbardziej :) Jednocześnie były to prace przy których powiedziałam sobie "koniec nadgorliwości!". Już kilka razy zaszkodziłam pracom nakładając zbyt dużo lakieru, bo kolejne warstwy zamiast wyglądać coraz lepiej zaczynały się marszczyć, rozwarstwiać itp... I szlifowanie nie pomagało i chuchanie i dmuchanie i inne takie też nie... I tak właśnie te szkatułki musiałam ratować - chciałam zrobić ich wieczka na super błysk, a z każdą kolejną warstwą było gorzej i gorzej... Ostatecznie prace potraktowałam półmatowym fluggerem. Nie wykluczam, że popsułam efekt, bo np. w zbyt małych odstępach czasu kładłam kolejne warstwy (moja niecierpliwość, czy też chęć nadgonienia roboty, jak się do niej dorwę, bo mam czas....), czy też używałam pędzla, który zaczął gubić włosy i przy ich ściąganiu psułam tafelkę... Także czasami uda się osiągnąć całkiem fajny efekt 5-6 warstwami lakieru, a nie kładąc 15, czy 20....
A jeśli chodzi o użycie tym razem czerni a nie brązu? Mi osobiście bardziej pudełeczka podobają się w brązach są cieplejsze i takie bardziej przyjazne ;)))

Zobaczcie jaką miejscowość znaleźliśmy!


Serdecznie pozdrawiam odwiedzających! Za komentarze pięknie dziękuję :) Moc słonka i pięknej pogody życzę! Buziaki!!!

czwartek, 11 lipca 2013

Dla Elizy

  

Moi Drodzy! Jak się okazuje - będzie jeszcze niejeden powrót do tematów zlotowych. A tym razem wszystko przez Julszę ;) Pisałam już o tym, że postanowiłyśmy jedną z prac zlotowych przekazać na aukcję charytatywną. Julsza zaproponowała wsparcie Dziewczynki, która cierpi na chorobę Niemanna-Picka.
Chciałam więc zaprosić Was do obejrzenia, a nawet wsparcia aukcji charytatywnych dla Elizy Banickiej! Jest Ona ciężko chorą Dziewczynką, potrzebującą pomocy i wsparcia. Roczne koszty terapii są bardzo duże (chociaż to chyba zbyt słabe słowa...), dochodzi jeszcze brak refundacji z NFZ. 
Więc może i skromnie, ale zawsze... pomagamy i my...
Na najnowszych aukcjach na allegro, można znaleźć również przedmioty zdobione przez dekupażystki podczas zlotowego spotkania w tym roku. Zapraszam do obejrzenia, zakupów, czy też ewentualnie podania dalej tej informacji: AUKCJE DLA ELIZY


 Pozwoliłam sobie wykorzystać zdjęcie mojego chustecznika wystawionego na aukcję allegro, mam nadzieję, że nie łamię w ten sposób żadnych zasad :)
Pozdrawiam!

piątek, 5 lipca 2013

zlatywania efekty :)

Podtrzymując jeszcze zlotowe klimaty chciałam pokazać co udało mi się na zlocie zrobić. A było sporo dóbr od sponsorów, że tak brzydko powiem do obrobienia ;) A że darów dużo, więc do pracy przystąpiłam z zapałem i zamiarem realizacji jak największej ilości punktów programu zlotowego.

I na początku muszę się wytłumaczyć jeśli chodzi o zdjęcia szkatułki, chustecznika i świecznika. Ponieważ ustaliłyśmy, że jedną z prac darujemy na aukcję charytatywną, więc fotki będą tylko robocze - i to nie zrobione przeze mnie, bo moje nieostre wyszły... I tak na aukcję  podarowałam pudełeczko z serduszkami i chustecznik. Natomiast świecznik podarowałam (zapominając sfotografować) właścicielom kwatery w Pieninach, w których to spędzałam wakacje po zlocie.

Pudełeczko w szarościach i brązach, po raz pierwszy lakierowałam "Touch me", ale nie ToDo tylko tańszym zamiennikiem, może nie jest tak aksamitne, ale też miłe w dotyku :) Na dole moje ulubione wycierane papierem ściernym przecierki. To pudełeczko podarowałam na aukcję.


Ekm... w tak pięknych okolicznościach chciałam pokazać jeszcze raz pudełeczko i romantyczny świecznik. Puszka oczywiście również czeka na ozdobienie, podobnie jak chustecznik :)


Dalej... już chustecznik po pastwieniu się nad nim - czyli przecierki, generalnie efekt tego co widać na poniższych zdjęciach uzyskałam za pomocą użycia dużej ilości papieru ściernego...
Tutaj zdjęcia z mojego aparatu (jak widać ostre jak żyletki... eh...)
Pudełeczko mam nadzieję, że zakupi jakiś hojny darczyńca, żeby wesprzeć szlachetną akcję.



Jest też moja pierwsza próba decoupae na tkaninie.... czyli wesoły miś na woreczku, wykonanym przez Marzenę :) Misiu słodki jest, więc woreczek na słodkości? 


Na koniec zostawiłam moją ulubioną pracę zlotową... czyli kot po przejściach, w efekcie całkiem sympatyczna praca wyszła. Serduszko z przodu dzięki uprzejmości Mokagie :)
Zdjęć dużo, bo kota przywiozłam do domu i mogłam zrobić mu sesję zdjęciową.





Mam jeszcze dwie nie skończone prace i jeden fant zlotowy w ogóle nie zaczęty, także zlotowe tematy na pewno jeszcze wrócą.
Tradycyjnie udanego, słonecznego (u mnie właśnie zaczęło padać...) weekendu życzę!

piątek, 28 czerwca 2013

Zlot... zlot... zlot.... i po zlocie.....

Po przerwie najtrudniej jest zacząć ... ja już po zlocie forum decoupage24 i po urlopie w Pieninach i po tygodniu w pracy... Wpadłam w wir pracy, a nie potrafię w tej rzeczywistości roboczej wydysponować czasu na blog, na ogarnięcie zdjęć, na forum, na kolejne wpisy, na dokończenie prac ze zlotu, na zrealizowanie zamówionych rzeczy... I chciałabym tyle napisać, tyle pokazać, a czuję że nie ogarniam ....

Także żeby samą siebie uspokoić muszę coś napisać :) 

Zlot się udał, powstało wiele pięknych prac, atmosfera była świetna, na tyle, że szkoda było się nawet kłaść spać, poza tym płynęło wiele pysznej weny, wiele doznań smakowych zafundowały również dziewczyny podczas tego spotkania. Był to weekend dla ducha i ciała - zdecydowanie za szybko przeleciał... ale za rok to powtórzymy przecież :) Pominę milczeniem moje wodospady wylanych łez, których nijak nie potrafiłam zatrzymać!

Pozwalam sobie wkleić trochę prac, które były w trakcie powstawania. To niewielka część prac, które wyraźnie uchwyciłam aparatem, który to nijak nie chciał mnie słuchać...








Tutaj niedziela nad ranem najtwardsze zawodniczki dotrwały zdaje się do siódmej......


I większość z nich poszła na śniadanko na scenie.... Eh! Ja już to pisałam, ale muszę się powtórzyć... dla takich chwil warto żyć!!!





Pozwalam sobie umieścić na blogu zdjęcia robienie przez Ircię, którą to Polcia zaprosiła na zlot, aby zrobiła profesjonalne zdjęcia...










Dziewczyny! Dziękuję Wam za wspólnie spędzony czas!


Pozdrawiam też moich czytaczy i podglądaczy, życząc miłego, słonecznego weekendu :*

sobota, 8 czerwca 2013

letni powiew

Mogę śmiało powiedzieć, że już urlopuję... chociaż w poniedziałek pewnie to dopiero do mnie dotrze, jak nie będę musiała się zbierać do pracy. Nie powiem, że jak nie będę musiała wstawać rano, bo ... jak jest dzień wolny to Maks nie wiedzieć czemu wstaje o wiele wcześniej.
Przede mną zlot forumowy w centrum Polski, oj będzie się działo! W planach dużo tworzenia, dużo weny, dużo rozrywki... ja już czuję jak mi szkoda, że zlot tak szybko przeleciał...
A dziś co mam w zanadrzu? Skoro wakacyjnie, letnio, to mam chustecznik w takim klimacie - z pastelową łąką, w bieli i szarościach...






Na górze jest serwetka i lakier połysk. Na dole biała farba zamalowana szarą bejcą i pomaziana kolorami jak na łące, następnie dół przetarty papierem ściernym i polakierowany półmatem.

Tymczasem pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających do mnie, dziękuję pięknie za każdy zostawiony komentarz :)