piątek, 3 lutego 2012

słonecznikowo, słonecznie i ziiiiimno!!!

I znowu weekend! Jak ten czas szybko leci ;) U Was też tak zimno? hehe... wiem, wiem - głupie pytanie! W całej Polsce hyc jak nic :))) Ale co tam! Jak sobie chodzę po Waszych wątkach, to już mi pachnie wiosną, zaczynacie jajeczkować - to lubię! Z chęcią popatrzę się na Wasze cudeńka, bo nie wiem, czy sama dam radę coś zrobić. Chociaż jakbyście miały namiar na jakieś sklepy z gęsimi wydmuszkami to proszę mi zostawić informację - może się skuszę... kupiłam sobie wszak jakiś czas temu małą szlifiereczkę (???) z różnymi kręciołkami, więc fajnie byłoby ją wypróbować np. na jajcętach :)

Dzisiaj chciałam pokazać klucznik, który zrobiłam do przedpokoju. W przedpokoju będę miała serię słonecznikową, teraz "na tapecie" jest kawałek lustra, a w kolejce czeka plama na starej szafeczce, którą trzeba zamaskować. Efekty będę pokazywała. Nie mam pojęcia kiedy.. kiedyś, jak zrobię, a robię nadal powoli :)))

Tymczasem klucznik ....




I piękny wschód słońca, jaki podziwiałam z okna na początku stycznia....





No a teraz nic innego mi nie zostało, jak życzyć Wam miłego, słonecznego, rodzinnego, twórczego.... ciepły raczej nie będzie ... weekendu! Buziaki dla moich gości :* Pięknie dziękuję za wszystkie komentarze!!!

piątek, 27 stycznia 2012

wieczny brak czasu i kropeczki

Ostatnio na tak niewiele rzeczy, oprócz tych obowiązkowych do zrobienia, wystarcza mi czasu. Chociaż jak jestem w pracy, to w wolnych chwilach staram się zaglądać na moje ulubione blogi, czasem  nawet udaje mi się skomentować :) 
Tymczasem, żeby coś napisać i pokazać u siebie, jakoś kompletnie nie znajduję już czasu... Z drugiej strony niewiele robię, żeby nie powiedzieć, że prawie nic... ale mam jeszcze do pokazania kilka rzeczy, które zrobiłam w tamtym roku :) 
Nie przynudzając więcej, pokażę pudełko, którego zdaje się jeszcze nie pokazywałam. Powstało na konkurs "Polka dots", który miał miejsce na decoupage24.pl Trzeba było użyć motywu w kropeczki.
Lubię to pudełeczko. Stoi sobie w kuchni i cieszy codziennie moje oczy :)

Może patyny, jak sugerowały dziewczyny z forum za dużo, ale jakoś nie znam czasami umiaru w ciapaniu ;)
Tydzień w pracy powoli dobiega końca, w końcu upragniony weekend w domu, z rodzinką i na wolniejszych (chyba...) obrotach. 
Życzę wszystkim słonecznego i miło spędzonego weekendu!!! Buziaki!!!

czwartek, 12 stycznia 2012

czas zacząć blogowanie 2012 :)

Ależ trudno mi było usiąść, żeby napisać tą wiadmość. Czy to leń, czy przerwa w blogowaniu, czy ogólny brak czasu, czy jeszcze coś innego? Nie potrafię się zdecydować ;) ale chyba jednak najbardziej chodzi o ten wolny czas, bo kiedy go mam to znajduję wiele innych rzeczy, którymi chciałabym, czy też powinnam się zająć. No ale korzystając z wolnych chwil w pracy, do której wróciłam po półtorej roku przerwy, postaram się zaglądać tutaj częściej :)
Moje ulubione blogi staram się odwiedzać regularnie, to że nie zawsze zostawię komenatrz nie znaczy, że nie czytam!
Dziękuję wszystkim za pozostawione w komentarzach życzenia - zarówno świąteczne, jak i noworoczne. Wszystkim, którzy mnie tu odwiedzają życzę pogody ducha, słońca na co dzień i spełniania marzeń!

A teraz jeszcze nadrobię świąteczne zaległości. Skończyłam zaczęte kuliste bombki, wyszły bez szału, nie zawisły na choince, bo już dla nich miejsca nie było, poczekają sobie na lepsze czasy.

Pierwsza bombka z wydrukowanymi motywami na serwetce przez Asię. Przyznaję się bez bicia, że kropeczki są po to, żeby ukryć tusz, który rozmazał mi się z motywów przy pierwszym lakierowaniu...



Tutaj tło ciapałam na niebiesko, żeby zgrało się z tłem serwetki :)




A ten nawiększy "okaz" pocieniowałam trochę i muszę napisać, że w rzeczywistości cienie wokół motywów prezentują się zdecydowanie lepiej ;) Nie żebym się tłumaczyła :P




A jak już jestem w świątecznych klimatach to pokażę pudełeczka i bombki, które zrobiłam na świąteczną wymiankę z dziewczynami na decoupage24.





Podążając dalej za świątecznymi nastrojami zrobiłam dwa lampiony. Pierwszy z nich zaprezentowałam w zabawie forumowej. Trzeba było pokazać jedno zdjęcie z zapalonym światełkiem, a to nie jest łatwa sprawa...






I jeszcze jeden, taki do kompletu z jedną z wyżej pokazanych bombek :) gwiazdkę sobie sama "wymazałam", tylko kompletnie zapomniałam o tym, żeby jeszcze podkreślić ją konturówką. Może za rok... nie ucieknie ;)



 Na tym zakończę świąteczne klimaty. Mam do pokazania jeszcze kilka zaległych rzeczy, ale to powolutku, w kolejnych wpisach... Póki co nic nie robię, najwyczajniej w świecie doba jest za krótka!!! Pozdrawiam serdecznie zaglądaczy, podglądaczy, obserwatorów i wszystich innych :)

sobota, 24 grudnia 2011

Święta.....

Dałam radę! Właściwie ze wszystkim się wyrobiłam... no prawie... ale o tym później!
Czytam od samego rana, a nawet już właściwie od kilku dni, na blogach, które odwiedzam - życzenia, więc nie może być inaczej - ja również spieszę złożyć Wam życzenia :)
Życzę wszystkim, którzy do mnie zaglądają - pogodnych, radosnych, spędzonych w miłej atmosferze Świąt! 
Niby to tylko kilka dni, ale niech będą to wyjątkowe chwile, w których odpoczniecie, spotkacie się ze swoimi bliskimi i spędzicie ten czas najpiękniej, jak się da :))) Tego życzę Wam bardzo, bardzo serdecznie!

Mam na choince gałązkę, na której powiesiłam ozdoby, które dostałam od kilku osób - dziękuję pięknie - Ciociu, Peninia, Hogis, Niki :* :* :* Dziękuję też wszystkim za karteczki, które dostałam tradycyjną drogą, a było ich w tym roku sporo!

Wesołych Świąt!!!

poniedziałek, 19 grudnia 2011

i w tym roku nie zabrakło bombek :)

Korzystając z wolnej chwili pochwalę się tegorocznymi bombkami! Zrobiłam trzy "plaskate" bombasy i powiem szczerze, że fajnie pracuje się na takim kształcie... zdecydowanie mniej zmarszczek, a prezentują się równie ładnie jak kuliste koleżanki ;) A kulistych też sobie nie odmówiłam, już się malują i szykują do ozdobienia :) Czyli tradycji stało się zadość i w tym roku, mimo zawirowań spowodowanych przeprowadzką, zrobiłam kilka bombek i dzięki nim chociaż czuję, że święta tuż tuż... Bo aura nie daje znać o tym, że to już lada chwila będziemy wypatrywać pierwszej gwiazdki na niebie. Mam nadzieję, że jednak na święta chociaż trochę puchu sypnie z nieba i zrobi nam fajny, świąteczny klimat :) No to czekamy!
A teraz wyżej wspomniane trzy "plaskate" koleżanki. Każda z dwóch stron, a na koniec wszystkie razem. 
Tak... tak... prezentują się dumnie na moim świątecznym drzewku, które póki co pięknie pachnie nam lasem, ale jeszcze nie jest przystrojone. Ale jak je ubiorę, to z chęcią pochwalę się moją pierwszą, rodzinną choinką w nowym mieszkaniu! 








Pięknie dziękuję za komentarze! Cieszę się, że przybywa obserwatorów - z pewnością udam się do wszystkich z rewizytą, mam nadzieję, że zagoszczę w niektórych miejscach na dłużej!
No i czekam na znak od Maurycjusza, której mam nadzieję, że zdążę wysłać prezent przed świętami!

niedziela, 18 grudnia 2011

A prezent pod choinkę dla....

Widzę, że spory ruch na moim blogu - fajnie, cieszę się, a jeszcze bardziej cieszyłabym się, gdyby taki ruch był na co dzień :))) No przecież jasna sprawa!
Na początek dziękuję pięknie za liczną kolejkę po prezent ode mnie pod, którąś z Waszych choinek ;) Mam nadzieję, że poubierane już i czekają na prezenty ;) Piękne macie życzenia, a ja oczywiście życzę Wam ich wszystkich spełnienia - tych małych i dużych, tych materialnych i tych duchowych! 
Mam jedno spostrzeżenie, zauważyłam, że niektórzy wpadają, nie czytając nawet postu - szkoda.
Ale przejdźmy do rzeczy! Losowanie odbyło się w sposób tradycyjny. W misie przygotowałam losy, podwójne losy miały osoby, które polubiły mój sklepik na FB:


No i mam ten jeden, szczęśliwy los:


Prezent pod choinką ode mnie będzie mogła rozpakować Maurycjusz :) Proszę zaloguj się w sklepie i wybierz 60 serwetek, podając przy tym adres do siebie. Czekam!
Miło mi, że dzięki tej zabawie przybyło u mnie kilku nowych obserwatorów oraz poznałam kolejne nowe, ciekawe miejsca w sieci, chociaż jeszcze nie zajrzałam wszędzie. Miałam gorący czas - przeprowadzkę, nie sądziłam, że będzie to taka rewolucja życiowa ;) Na szczęście z losowaniem udało mi się zdążyć na czas!
Będę Was odwiedzać sukcesywnie, a jeśli Wam się u mnie spodobało to zapraszam częściej w moje progi :)

A! Odpowiem jeszcze na zapytania spod postu z niespodzianką pod choinkę.
Alicjo - kropeczki robię patyną talens, od tamtej pory wychodzą prawie zawsze idealne :)
Aleksandro Nut, niestety nie trafiłam jeszcze na kocie serwetki z tej serii, ale poluję, poluję...

A jutro mam nadzieję, że pokażę bombki. Udało mi się zrobić kilka i jeszcze kilka mam nadzieję zrobić w tym tygodniu, żeby ozdobić moje świąteczne drzewko :)))

wtorek, 29 listopada 2011

o poranku

Dzisiaj wstałam jak ranny ptaszek, młody jeszcze śpi, więc postanowiłam wykorzystać, jakoś pozytywnie ten wolny czas. Lubię takie poranki... spokojne, w domu ciepło, na dworze zimno, kawka koło mnie i robię to co lubię :) A wczoraj tak się rozpędziłam, że ponaklejałam nawet motywy na plaskate bombki! Kurcze, nie wyobrażam sobie, żeby przed świętami nie zrobić chociaż kilku bombek. W tym roku będą na moje własne świąteczne drzewko, na naszą pierwszą wspólną rodzinną choinkę w nowym mieszkaniu... Już się nie mogę doczekać reakcji Maksa na choinkę, a jeszcze bardziej jak zareaguje na śnieg??
A dziś będzie mało świątecznie. Zrobiłam chustecznik, taki nietypowy. Powiem szczerze, że trudno było mi dobrać motyw do tego kształtu, ale poszperałam w moich zapasach i znalazłam serwetkę idealną ;) Do tego momentu wszystko szło gładko. Zrobiłam kropeczki zieloną, jaskrawą, jak się okazało, patyną (które dominują ostatnio większość moich prac). Odstawiłam chustecznik i wróciłam do niego następnego dnia i stwierdziłam, że wygląda nieładnie, więc zaczęłam ścierać kropy i wszystko zaczęło się mazać, zrobiło mi się zielonkawe tło... I znowu odstawiłam chustecznik. Na szczęście nie na długo ;) Zrobiłam coś na kształt przecierek suchym pędzlem umoczonym lekko w patynie, pokropkowałam czarną patyną, na górze dodałam stempelki, matowy lakier. Oto efekt:








Taki to staroć wyszedł. Mi osobiście się podoba. Powiem szczerze, że często takie prace po przejściach są takimi, które najbardziej lubię ;)
Zapraszam serdecznie do zapisywania się po prezent pod choinkę. Nie zapomnijcie zostawić pod tym postem wpisu, jaki prezent chciałybyście znaleźć pod swoją choinką.
Tymczasem zmykam. Pozdrawiam serdecznie!

niedziela, 20 listopada 2011

Komu prezent pod choinkę?

Nie przesadzę jak powiem, że niespodziankę planuję od dawna, czekałam na pomoc przy banerku do niespodzianki. A że doczekać się nie mogłam, więc wzięłam sprawę w swoje ręce i mogę w końcu zaprosić wszystkich chętnych do zgarnięcia prezentu pod swoją choinkę!

Słodkościami pod choinkę będzie  60 serwetek, które wylosowana osoba wybierze sobie u mnie w SKLEPIKU oraz kocie pudełeczko widniejące na poniższym zdjęciu, w którym z pewnością będzie jeszcze małe "co nieco". A kocie pudełko nie przypadkowo, bo 17 grudnia był dzień czarnego kota! Tak sobie wymyśliłam :)


Co zrobić, żeby mieć szansę na prezent pod swoją choinką?? Trzeba spełnić następujące warunki:

1. Zostawić pod tym postem swój wpis. W poprzedniej zabawie w słodkości niektóre osoby rzucały zdawkowe 3 słowa, a tym razem chciałabym, żeby w komentarzach wpisywać, co chcielibyście, żeby znalazło się pod Waszą choinką? Każdy ma swoje marzenia - małe, czy duże... Podzielcie się nimi :)))

2. Umieścić u siebie na blogu poniższe zdjęcie i podlinkować je.


3. W zabawie mogą brać udział również osoby, które nie mają bloga (proszę o zostawienie w komentarzu adresu e-mail).

Wpisujecie się do 18 grudnia, losowanie odbędzie się tego samego dnia w godzinach wieczornych. Mam nadzieję, że paczuszka dojdzie jeszcze przed świętami do wylosowanej osoby :)

Jeśli chcecie powiększyć swoje szanse wygrania nagrody dołączcie do profilu mojego sklepiku na facebooku (wizytówka jest na górze po lewej), poinformujcie mnie o tym w oddzielnym komentarzu pod tym postem.

A na koniec moja - nie moja czarnulka...


sobota, 19 listopada 2011

to już ta godzina??

I nie, że bezsenność, raczej senność, ale nie mam czasu położyć się spać ;) A tak serio zaraz pędzę do łóżka! Ale pomyślałam, że jeszcze skrobnę kilka słów skoro oczy same jeszcze się nie zamykają, a palcom chce się polatać po klawiaturce.... 
Doba jest zdecydowanie za krótka, albo moje dziecko za mało śpi w czasie dnia lub za późno idzie spać wieczorem... Albo niepotrzebnie odkurzanie mieszkania wtrynia się zamiast pędzel w ręce i lakierowanie na przykład... Nie, no przesadzam trochę, bo zawsze znajdzie się jakiś międzyczas, w którym coś sobie podłubię. Dziś na przykład właśnie skończyłam szyć kota, a wczoraj o podobnej porze kładłam pierwszą warstwę lakieru na lampion, który przygotowuję w zabiawie na decoupage24. W międzyczasie pranie, filmu oglądanie i takie tam.... 
Nie jest źle :) Jak ma się takie grzeczne dziecko, kochanego męża, który pomaga, babcie zakochane we wnuczku. Daję radę. Aczkolwiek kilka godzin gratis do doby zdecydowanie ucieszyłoby mnie niezmiernie :) Ktoś wie, jak je zdobyć??? ;)))
A na zakończenie powrót do mojego ukochanego ostatnio motywu róż. Kolejne prace z nimi to dwa kuferki nabyte "na wagę" w supermarkecie. Róże pocieniowane, pudełeczka pokropkowane (ostatnio to jakaś mania kropkowania) i z tyłu czarny stempelek.







Pędzę w objęcia Morfeusza, bo jutro pewnie młody pobudkę zrobi skoro świt.
Życzę Wam udanego weekendu!