Moja przygoda z blejtramami zaczęła się na zlocie, gdzie Marzena podzieliła się z nami swoją wiedzą tajemną. Mówiła, żeby użyć maksymalnie trzech kolorów robiąc tło. Oczywiście nie posłuchałam i wyszło tak szaro buro i .. jak widać poniżej. Ale ponieważ na zdjęciu widnieją dla mnie najważniejsi, więc ta praca jest jedyna w swoim rodzaju, sentymentalna i pierwsza. Drugiej takiej nie będzie :)
Kolejna praca na blejtramie była skromnym prezentem dla moich rodziców z okazji rocznicy. Ponieważ nie miałam specjalnych preparatów do pokolorowania tła wymyśliłam, że zrobię to farbami plakatowymi, które kupiłam sobie w markecie. Duża ilość wody plus mój własny "dmuch" zamiast nagrzewnicy ;) Efekty są takie...
Ostatnia taka praca powstała dla Cioci i Wujka, czyli E + A :) Mam wrażenie, że jestem coraz odważniejsza w działaniach ;) O co u mnie czasami trudno...
Mam nadzieję, że za jakiś niezbyt długi czas będę mogła znowu pobawić się w ten sposób. Niestety doba nie jest z gumy, a wielka szkoda, bo nie wystarcza mi czasu na moje ulubione przyjemności. Ale narzekać nie będę...
... jak bym mogła?
Zdjęcie zrobiła Marzena :) Dziękujemy!
Pozdrawiam moich gości :*
Kejti