niedziela, 1 listopada 2009

Październikowo = Prezentowo

Październik obfitował w kilka uroczystości i chociaż na dwie udało mi się coś stworzyć! Jak na mnie niewiarygodne, że się wyrobiłam, no prawie... Zegarek, który dałam na rocznicę ślubu rodzicom póki co nie ma cyferek (muszę dokupić), no i lakierowałam go jeszcze u rodziców, ale się spodobał - to dla mnie najważniejsze.



Drugi decouprezent to komplet dla drugiej mamy ;) Taki sobie komplecik, który zamierzam rozbudować, więc można uznać, że nie do końca skończyłam ten podarek ;)
Donoszę, że również został bardzo miło przyjęty przez obdarowaną..







A tak prezentuje się w całości:



Prezent nie decou - sernik dla Przemka. To tak w ramach pochwalenia się, że i sernik potrafię zrobić ;) hehe...



A! Chciałam jeszcze donieść ze storczykowego frontu ;) że Godzilla będzie miała dwa pędy kwiatowe i że moja storczykowa rodzinka powiększyły się o dwa przecenione bidulki do odreanimowania - Lukrecję i Mikołajka - w różowych kolorkach - ślicznie się prezentują na parapecie w sypialni. Aż miło popatrzeć!!

wtorek, 27 października 2009

storczykowo

Dziś chciałam pokazać moje storczyki. Już od jakiegoś czasu nosiłam się z tym zamiarem :) Bo piękne są i jest się czym pochwalić! A co - nie będę skromna ;)
Zaczęło się od kwiatka, który dostaliśmy od Anety i Mariusza na ślubie. To piękna, powabna i śnieżnobiała Kornelia, która zakończyła niedawno swoje kwitnienie po raz drugi. Tutaj na zdjęciu drugi raz kwitnie. Nie poprowadziłam pędu po patyku, więc powyginała się jak chciała. O proszę:



Następny był również phalaenopsis, którego dostałam na imieniny od Przemka, to różowy Romuś, który również drugi raz puścił pęd i uraczył mnie jednym kwiatuszkiem:



No i zaszczepiona szaleństwem storczykowym, pozwoliłam sobie na zakup dwóch kolejnych piękności, tym razem były to oncidium - storczyki, które mają bulwy, z każdej bulwy wypuszczają tylko jeden raz kwitnące pędy. Była to Gertruda, która póki co odpoczywa sobie i Miecio, który zakwitł po raz drugi :) Bardzo mnie ucieszył taki postęp u Mietka. Na pierwszym zdjęciu jest tuż po kupieniu, a na drugim z nowo wypuszczonym pędem z jeszcze nie rozwiniętymi kwiatami.





Dalej przystojny Zbyszek, dla znajomych Zibi ;) To kolejna cambria, zachwycił mnie swoimi pięknymi kwiatami, a miał aż trzy pędy z takimi oto pięknościami:



Następnie chciałam przedstawić Marcysię, którą głupia (!!!) przesadziłam w czasie kwitnienia i zrzuciła prawie wszystkie kwiatki, zostawiając sobie tylko jednego dla ozdoby. Ostatnio jednak bardzo miło mnie zaskoczyła i ze śpiącego oczka wypuściła nowy pędzi, więc będzie się coś działo :)
Tutaj Marcysia pięknisia:



A tutaj bidulka z jednym kwiatkiem:



Piegusek i Zielonek to kolejne phalaenopsisy z mojej kolekcji. Pieguska kupiłam z obłamanym jednym płatkiem, ale nic to - bardzo pięknie kwitnie. Chociaż czuprynka coraz mniejsza.. A Zielonek jest najmniejszy, za to na dwóch pędach miał na początku około 18 kwiatków - szalony!!!





A tutaj storczyk, który kupiłam/dostałam na rocznicę ślubu :) To Milka jakaś taka troszki nieśmiała, tych środkowych płatków nie rozwinęła, wyglądają tak:





Tak oto przedstawia się moja storczykowa rodzinka, mam jeszcze jednego giganta (może nazwę go Godzilla??) dostałam od teściowej, bo u niej przekwitł, pędy uschły i przez długi czas nic się nie działo. A jak tylko trafił do mnie - pokazały się dwa nowe korzonki i nieśmiało wychyla się spomiędzy liści nowy pęd!

wtorek, 20 października 2009

katarkowo, ale kolorowo ;)

Okres gryp, katarów, kaszelków nadchodzi, więc chociaż kolorowymi, wesołymi pudełkami na chusteczki możemy rozweselać tą niezbyt przychylną porę roku... Co Wy na to?






przed cieniowaniem:


i pocieniowany:



poniedziałek, 19 października 2009

hurtowo!

A ja tworzę i tworzę :) Ostatnio hurtowe ilości etui na okulary, chociaż postanowiłam już sobie, że póki co przystopuję z tą fabryką i zabiorę się może za coś świątecznego - w końcu już pierwszy śnieg do nas zawitał ;) Więc póki co jeszcze zabiorę się - mam nadzieję, że z dobrym rezultatem - za zaplanowane upominki dla październikowych świętujących. Jak mi wyjdą te prezenciki to nie omieszkam się nimi pochwalić :) No dobrze, jak nie wyjdą to też je pokażę :P A później zabieram się za bombki, które już na mnie czekają :)
A! Moniś podobno tu zaglądasz - dostałam cynk od Twojej Siostrzyczki, więc wedle obietnicy - jedno etui jest Twoje! Ecie-pecie, które etui będzie podróżować po świecie? A jakby coś to - czerwone już zaklepała moja mama ;)

Tak wyglądały "na warsztacie":



na początek może nudno, bo powtórka kocich klimatów:










i nowe wizje na temat etui w przeróżnych klimatach:











Sporo tego wyszło... w końcu hurtowo :) i nie obiecuję, że więcej nie będzie ;)

poniedziałek, 5 października 2009

małe jest piękne :)

Szkatułeczki na dupereleczki - oto co dziś chciałam pokazać - mała rzecz a cieszy!
przynajmniej mnie :) i robienie i oglądanie ...






piątek, 2 października 2009

lawendowo... fioletowo...

Bardzo mi się podoba ta donica, banan na twarzy mi się robi jak na nią patrzę i lubię ją pomemłać w rękach - taka gładziutka jest. Lawenda to wdzięczny motyw do pracy, jakie prace z nią widzę, zawsz mi się podobają :)
Chciałam kupić sobie żywej lawendy do mojej doniczki, ale jakaś niezbyt urodziwe były rośliny. Więc póki co lawendowa doniczka stoi i czeka na swoje przeznaczenie...







no a jak już jestem w lawendowym temacie to pokażę jeszcze wazonik, który zrobiłam jakiś czas temu. Oto i on:








Teraz całkiem ładnie prezentuje się w łazience w drewnie z białymi mebelkami. Sama się nie spodziewałam, że tak ładnie będzie wyglądał w takiej scenerii..

sobota, 26 września 2009

jesień......

.... w tym roku nas rozpieszcza, różnokolorowe liście połyskujące w pięknym słoneczku, niech nas rozpieszcza najdłużej jak może!!!
a ja dziś też z listeczkami, może nie w jesiennych barwach,tak soczyście zielono - niech będzie, że to na pożegnanie lata :)




klucznik wróci do Anett :)