Oglądam Wasze blogi, odkrywam coraz to nowe miejsca, z pięknymi pracami, robionymi różnymi technikami. Haft, sutasz, szydełkowanie, szycie... I ja też bym tak chciała, chciałabym wszystkiego spróbować. Ale jak? Kiedy? Czym? Czy Wy też tak macie??? Nie da się tego wszystkiego ogarnąć. A tak bym chciała.
Chociaż są dwie rzeczy, które ostatnio mnie zachwyciły i będę musiała spróbować. Nie wiem kiedy, ale MUSZĘ :)))
Widziałam na żywo w uszach dziewczyny, którą mijałam na ulicy piękne sutaszowe kolczyki - soczyście pomarańcze, staranne, piękne - uśmiechały się do mnie.... Aż zapragnęłam sama kiedyś takie zrobić! No pomarzyć można....
Druga rzecz to haft krzyżykowy, zachwyciły mnie drobniutkie obrazeczki robione do kartek. Bardzo mi się spodobało to, że haftem tym można zrobić takie zachwycające maleństwa.
Kiedyś muszę, muszę, muszę... no przecież jak nie teraz to może na emeryturze ;) hihi...
Na zakończenie akcent dekupażowy - szkatułka z niepotrzebnym cieniem. Jest to jest, ale mam nauczkę na przyszłość, żeby trafniej i sprytniej szukać rozwiązań do maskowania niedoskonałości ;)
A! Jeszcze jedna sprawa...
Już jakiś czas temu dodałam do bloga zakładkę "
serwetki". Staram się tam zamieszczać informacje odnośnie nowości serwetkowych w moim sklepie. Czekam też na Wasze komentarze, jakie serwetki jeszcze chcielibyście znaleźć w sklepie, jakie papiery? Jestem otwarta na propozycje i będę się starała sprostać Waszym oczekiwaniom.