najpierw podkład na słoiku pomalowałam pędzlem i jakąś straszną farbą - kluchy mi się porobiły i mazaje straszne, więc w ruch poszedł papier ścierny, który niestety niewiele dał.. więc zabrałam się za malowanie gąbeczką i słoik nabrał lepszego wyglądu :) potem zamówienie serwatki herbacianej, cieniowanie, relief, lakierowanie, lakierowanie, lakierowanie... i tak oto powstał ten oto słoik:







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
to naprawdę miłe, gdy zostawiasz swój wpis :) dziękuję!